Kto płaci podatek od nieruchomości za części wspólne 2025
Rozwikłanie odpowiedzialności podatkowej w przypadku współwłasności nieruchomości to wyzwanie, które przyprawia o ból głowy nawet doświadczonych inwestorów i zarządców. Szczególne kontrowersje budzi pytanie: kto płaci podatek od nieruchomości za części wspólne , takie jak klatki schodowe, windy czy tereny zielone? Zgodnie z precyzyjnymi przepisami ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, właściciele uiszczają ten podatek proporcjonalnie do swoich udziałów we współwłasności na przykład, jeśli ktoś posiada 1/3 udziału, ponosi 1/3 zobowiązania za te obszary. Ta zasada zapewnia sprawiedliwy podział obciążeń, eliminując spory i pozwalając skupić się na zarządzaniu majątkiem, choć wymaga dokładnego ewidencjonowania udziałów w księgach wieczystych.

- Czym jest solidarna odpowiedzialność za podatek od nieruchomości?
- Wyjątki od zasady solidarnej odpowiedzialności Garaże i zwolnienia
- Obliczanie wysokości podatku od nieruchomości dla części wspólnych
- Konsekwencje niezapłacenia podatku od nieruchomości przez jednego współwłaściciela
Szczegółowe spojrzenie na dane ilościowe pozwala dostrzec niuanse prawne. Słowo "współwłaściciel" w różnych formach odnotowuje się sześciokrotnie, "udziałowi" czterokrotnie, a "uiszczenia/uiszczenie" również czterokrotnie. Ta statystyka wskazuje na fakt, że system opodatkowania w dużej mierze opiera się na liczbie właścicieli i wielkości ich udziałów, co bezpośrednio wpływa na proces regulowania zobowiązania. Pokazuje to przejście od ogólnej idei wspólnej odpowiedzialności do precyzyjnego podziału według posiadanych części.
Czym jest solidarna odpowiedzialność za podatek od nieruchomości?
W gęstwinie przepisów regulujących obowiązki właścicieli nieruchomości, zasada solidarnej odpowiedzialności stanowi fundament. Jej źródło tkwi w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych, która precyzyjnie określa zobowiązania podatkowe dotyczące nieruchomości. Mówi ona wprost: jeśli nieruchomość jest współwłasnością kilku podmiotów, obowiązek uiszczenia podatku ciąży na nich wszystkich solidarnie.
Co to w praktyce oznacza dla Kowalskiego i Nowaka, współwłaścicieli kamienicy odziedziczonej po przodkach? Oznacza to, że dla organu podatkowego każdy z nich z osobna odpowiada za całą kwotę podatku. Urząd Gminy czy Miasta może domagać się zapłaty pełnej należności od Kowalskiego, nawet jeśli jego udział wynosi zaledwie 10%, lub od Nowaka, który ma 90%. Ten mechanizm prawny ma na celu maksymalne uproszczenie ściągalności daniny publicznej dla państwa.
Zobacz także: Jak zapłacić podatek od nieruchomości przelewem
Wydaje się to być nieco niesprawiedliwe z punktu widzenia jednego ze współwłaścicieli, który regularnie płaci, podczas gdy inny notorycznie unika odpowiedzialności. Jednak ustawa jasno stawia sprawę: zapłata przez jednego ze współwłaścicieli całego wymiaru podatkowego skutkuje wygaśnięciem zobowiązania dla wszystkich. To swoisty „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” w realiach podatkowych, aczkolwiek z możliwością regresu dla płacącego.
Analiza prawna potwierdza, że organy administracji skarbowej rzadko wnikają w szczegóły wewnętrznych ustaleń czy podziału współwłasności przy samym wymierzaniu podatku. Decyzja podatkowa przychodzi najczęściej na wszystkich współwłaścicieli łącznie. Z punktu widzenia fiskusa kluczowe jest to, aby podatek wpłynął w całości, niezależnie od tego, kto konkretnie dokona przelewu czy wpłaty.
Taki system prawny zmusza współwłaścicieli do wzajemnego nadzoru i dyscypliny finansowej. Jeśli jeden zaniedba swoje obowiązki, obciąża to bezpośrednio pozostałych, którzy ryzykują zajęcie komornicze lub inne dotkliwe konsekwencje prawne. Choć uiszczenie należności przez jednego daje mu prawo do dochodzenia zwrotu od pozostałych proporcjonalnie do ich udziałów, jest to często proces czasochłonny i kosztowny.
Zobacz: Czy wspólnota mieszkaniowa płaci podatek od nieruchomości
Można by rzec, że solidarna odpowiedzialność to taki prawny "kij" motywujący do porozumienia i współpracy między współwłaścicielami. Gdyby jej nie było, urząd musiałby dochodzić podatku od każdego oddzielnie, co byłoby logistycznym koszmarem, zwłaszcza przy kilkudziesięciu lub więcej współwłaścicielach, jak to ma miejsce w niektórych nieruchomościach komercyjnych czy wspólnotach. Dlatego ustawa tak stanowczo kształtuje tę odpowiedzialność.
Nie oznacza to jednak, że współwłaściciel, który zapłacił cały podatek, jest pozbawiony środków prawnych. Może on na drodze sądowej dochodzić od pozostałych zwrotu części, która powinna przypaść na nich. Jest to mechanizm regresu, który pozwala na ostateczne rozliczenie kosztów zgodnie z rzeczywistymi udziałami, ale nie zwalnia współwłaścicieli z pierwotnego, solidarnego zobowiązania wobec fiskusa.
Warto zaznaczyć, że zasada solidarnej odpowiedzialności dotyczy nie tylko podatku od nieruchomości, ale często także innych obciążeń publicznoprawnych związanych ze wspólnym mieniem. W praktyce, jeśli nieruchomość lub obiekt budowlany stanowi współwłasność dwóch lub więcej podmiotów, obowiązek podatkowy... ciąży solidarnie na wszystkich współwłaścicielach. Ta fundamentalna reguła jest punktem wyjścia do dalszych rozważań o specyficznych sytuacjach i wyjątkaach.
Polecamy: Kto płaci podatek od nieruchomości przy współwłasności
Na przykład, wyobraźmy sobie nieruchomość o wartości 2 miliony złotych, podzieloną na trzech współwłaścicieli z udziałami po 1/3 każdy. Roczny podatek od nieruchomości wynosi 3000 zł. Urząd skarbowy wystawia decyzję na 3000 zł skierowaną do wszystkich trzech. Każdy z nich jest solidarnie zobowiązany do zapłaty 3000 zł. Jeśli jeden zapłaci całość, pozostali są zwolnieni z tego obowiązku wobec urzędu, ale w teorii winni są temu, który zapłacił, po 1000 zł każdy. Jeśli żaden nie zapłaci, urząd może ściągnąć 3000 zł od dowolnego z nich. Taka jest bezlitosna logika solidarnej odpowiedzialności, która nie czeka na wewnętrzne rozliczenia współwłaścicieli.
Wyjątki od zasady solidarnej odpowiedzialności Garaże i zwolnienia
Prawo, choć opiera się na ogólnych zasadach, często przewiduje specyficzne scenariusze wymagające odrębnych regulacji. Tak jest w przypadku zasady solidarnej odpowiedzialności za podatek od nieruchomości, od której ustawodawca przewidział kilka istotnych odstępstw. Te wyjątki łagodzą rygor solidarnej odpowiedzialności, precyzyjniej lokując obowiązek podatkowy.
Warto przeczytać: Jak zapłacić zaległy podatek od nieruchomości
Pierwszy i bodaj najczęstszy wyjątek dotyczy wyodrębnienia własności lokali, co ma miejsce w przypadku wspólnot mieszkaniowych. Gdy lokale mieszkalne lub użytkowe w budynku zostają prawnie oddzielone od reszty nieruchomości, powstaje tak zwana nieruchomość wspólna, obejmująca grunt i te części budynku oraz urządzenia, które nie służą wyłącznie właścicielom poszczególnych lokali (klatki schodowe, korytarze, windy, ściany nośne itp.).
W takim układzie, ustawa o podatkach i opłatach lokalnych stanowi, że zasady solidarnej odpowiedzialności współwłaścicieli nie stosuje się w odniesieniu do nieruchomości wspólnej. Zamiast tego, obowiązek podatkowy od gruntu oraz od części budynku stanowiących nieruchomość wspólną ciąży na właścicielach lokali w zakresie odpowiadającym ich udziałowi w nieruchomości wspólnej. Każdy właściciel lokalu płaci zatem podatek od "swojej" części klatki schodowej, dachu, czy działki pod budynkiem, proporcjonalnie do wielkości swojego mieszkania względem sumy powierzchni wszystkich lokali w budynku.
To odstępstwo od reguły ma ogromne znaczenie praktyczne dla milionów Polaków będących członkami wspólnot mieszkaniowych. W praktyce oznacza to, że każdy właściciel lokalu otrzymuje odrębne decyzje podatkowe dotyczące jego lokalu (podatek od lokalu + podatek od ułamkowego udziału w gruncie pod budynkiem i częściach wspólnych). Nie musi on obawiać się, że zapłaci podatek za sąsiada, który zalega z płatnościami dotyczącymi nieruchomości wspólnej.
Sprawdź: Jak sprawdzić czy podatek od nieruchomości został zapłacony
Drugim wyraźnym wyjątkiem jest specyficzna sytuacja współwłasności w częściach ułamkowych lokalu użytkowego garażu wielostanowiskowego w budynku mieszkalnym, który stanowi odrębny przedmiot własności. Coraz częściej w nowych inwestycjach deweloperzy oferują miejsca postojowe w garażu podziemnym jako udziały w odrębnej księdze wieczystej dla całego garażu. Nie są to typowe "przynależności" do lokalu mieszkalnego.
W takiej konfiguracji, zasada solidarnej odpowiedzialności również nie znajduje zastosowania. Obowiązek podatkowy ciąży na współwłaścicielach garażu w zakresie odpowiadającym ich udziałowi w prawie własności. Jeśli ktoś posiada udział 1/20 w garażu na 20 miejsc postojowych, płaci podatek proporcjonalnie do tego ułamka. Podobnie jak w przypadku nieruchomości wspólnej, nie ponosi ryzyka za niewypłacalność innych współwłaścicieli garażu.
Trzeci ważny wyjątek dotyczy sytuacji, gdy jeden lub kilku współwłaścicieli lub posiadaczy jest zwolnionych od podatku od nieruchomości albo w ogóle temu podatkowi nie podlega. Może to mieć miejsce np. gdy jednym ze współwłaścicieli jest instytucja publiczna lub kościelna, której przysługują zwolnienia podatkowe na mocy odrębnych przepisów, lub osoba fizyczna zwolniona na mocy uchwały rady gminy np. w zakresie konkretnych gruntów.
W takich przypadkach obowiązek podatkowy ciąży solidarnie na współwłaścicielach lub posiadaczach, którzy podlegają podatkowi od nieruchomości oraz nie są zwolnieni od tego podatku. Odpowiedzialność ta jest ograniczona do zakresu odpowiadającego ich łącznemu udziałowi w prawie własności lub posiadaniu. Na przykład, jeśli jeden współwłaściciel z udziałem 50% jest zwolniony, a drugi z 50% nie jest, ten drugi odpowiada solidarnie (lecz tylko z innymi podlegającymi podatkowi, jeśli ich jest więcej) tylko w zakresie przypadającym na łączny udział podlegających, czyli w tym wypadku w zakresie 50% podatku.
Te wyjątki, choć mogą wydawać się szczegółowe, mają ogromne znaczenie dla sprawiedliwego i przejrzystego rozliczenia podatku od nieruchomości. Przesuwają odpowiedzialność z nieokreślonej solidarnej na odpowiedzialność opartą na faktycznych udziałach lub statusie prawnym współwłaściciela. Są one prawną reakcją na złożoność struktur własnościowych we współczesnym obrocie nieruchomościami, szczególnie w zabudowie wielolokalowej i w kontekście specyficznych obiektów, takich jak garaże wielostanowiskowe stanowiące odrębne nieruchomości.
Zatem, choć reguła solidarnej odpowiedzialności jest domyślna dla współwłasności, w sytuacjach opisanych powyżej, szczególnie przy wyodrębnianiu lokali, fiskus wymaga zapłaty podatku od nieruchomości wspólnej proporcjonalnie do ich udziału w nieruchomości wspólnej od każdego właściciela lokalu z osobna. To fundamentalna różnica między współwłasnością "zwykłą" (np. kamienicy należącej do kilku osób) a współwłasnością w ramach wyodrębnionej własności lokali (wspólnoty mieszkaniowej). Przy garażach i zwolnieniach również podział jest bardziej precyzyjny.
Obliczanie wysokości podatku od nieruchomości dla części wspólnych
Precyzyjne ustalenie wysokości podatku od nieruchomości dla części wspólnych to klucz do prawidłowego rozliczenia. Choć zasady mogą wydawać się skomplikowane, sprowadzają się w większości przypadków do matematycznego podziału obciążenia. Podstawa prawna jest jasna i wynika z ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, która nakazuje uwzględniać udziały właścicieli w nieruchomości wspólnej, zwłaszcza w przypadku wyodrębnionej własności lokali.
W praktyce organ podatkowy, którym najczęściej jest wójt, burmistrz lub prezydent miasta, ustala całkowitą kwotę podatku należnego od nieruchomości obejmującej grunt i budynek. Następnie, jeśli doszło do wyodrębnienia własności lokali i powstała nieruchomość wspólna, ta całkowita kwota jest dzielona proporcjonalnie do udziałów właścicieli lokali. Jak obliczany jest ten udział? Najczęściej wynika on ze stosunku powierzchni użytkowej danego lokalu wraz z powierzchnią pomieszczeń przynależnych (np. piwnicy, komórki lokatorskiej) do sumy powierzchni wszystkich lokali w budynku.
Przykład z życia wzięty: Wspólnota mieszkaniowa składa się z 20 lokali mieszkalnych. Łączna powierzchnia użytkowa tych lokali (z przynależnościami) wynosi 2000 mkw. Nieruchomość wspólna (grunt i części budynku nieprzypisane do poszczególnych lokali) podlega opodatkowaniu na kwotę 10 000 zł rocznie. Pan Jan Kowalski jest właścicielem lokalu o powierzchni 100 mkw. Jego udział w nieruchomości wspólnej wynosi 100/2000 = 1/20. W efekcie, podatek od nieruchomości wspólnej przypadający na jego lokal wynosi 1/20 * 10 000 zł = 500 zł rocznie. To ta kwota, oprócz podatku od powierzchni jego własnego lokalu, znajdzie się w jego decyzji podatkowej.
Pytanie, czy organy administracji publicznej przy wymierzaniu wysokości zobowiązań podatkowych biorą pod uwagę wysokość udziałów poszczególnych współwłaścicieli, jest więc w pełni zasadne. Odpowiedź brzmi: tak, biorą, ale tylko w przypadkach, gdy ustawa wyraźnie tak stanowi, a kluczowym przykładem jest właśnie wyodrębniona własność lokali. Wtedy obowiązek podatkowy ciąży na właścicielach w zakresie odpowiadającym ich udziałowi w nieruchomości wspólnej.
W sytuacji garaży wielostanowiskowych stanowiących odrębną własność z udziałami ułamkowymi, zasada jest analogiczna. Podatek od całej powierzchni garażu (często obliczany według stawek dla budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, co bywa bardzo dotkliwe finansowo!) jest dzielony między współwłaścicieli proporcjonalnie do ich udziałów w prawie własności. Jeśli garaż o powierzchni 500 mkw jest własnością 50 osób z udziałami 1/50 i roczny podatek wynosi 25 000 zł (stawka 50 zł/mkw), każdy ze współwłaścicieli płaci 1/50 * 25 000 zł = 500 zł. Obowiązek podatkowy ciąży na współwłaścicielach w zakresie odpowiadającym ich udziałowi w prawie własności.
Przypadek zwolnień wprowadza kolejny element komplikacji, choć logika podziału na pozostałych pozostaje proporcjonalna. Jeśli część współwłaścicieli jest zwolniona z podatku, obowiązek płacenia podatku ciąży solidarnie na tych, którzy nie są zwolnieni, ale tylko w zakresie odpowiadającym ich łącznemu udziałowi. Wyobraźmy sobie nieruchomość, gdzie jeden współwłaściciel ma 30% udziałów i jest zwolniony, a dwóch pozostałych ma po 35% udziałów i zwolnieni nie są. Łączny udział podlegających podatkowi to 70%. Ci dwaj ostatni odpowiadają solidarnie (między sobą) za 70% całego podatku, a nie 100%. Taka alokacja odpowiedzialności jest prawnie sankcjonowana i organ podatkowy powinien to uwzględnić.
Poniższa tabela przedstawia hipotetyczne rozliczenie podatku od nieruchomości wspólnej w typowej wspólnocie mieszkaniowej o powierzchni nieruchomości wspólnej podlegającej opodatkowaniu w wysokości 500 mkw, przy rocznej stawce podatku wynoszącej 0,50 zł/mkw. Łączny podatek dla części wspólnych wynosi 250 zł. Pokażmy, jak rozkłada się on na właścicieli lokali o różnych udziałach, pamiętając, że udziały w nieruchomości wspólnej oblicza się zazwyczaj na podstawie stosunku powierzchni użytkowej lokalu do sumy powierzchni użytkowej wszystkich lokali wraz z pomieszczeniami przynależnymi.
| Lokal | Powierzchnia lokalu (mkw) | Udział w nieruchomości wspólnej (przykład ułamkowy) | Udział w nieruchomości wspólnej (%) | Kwota podatku od nieruchomości wspólnej przypadająca na lokal (PLN) |
|---|---|---|---|---|
| Lokal 1 | 50 | 50/2500 | 2% | 5,00 |
| Lokal 2 | 75 | 75/2500 | 3% | 7,50 |
| Lokal 3 | 100 | 100/2500 | 4% | 10,00 |
| ... | ... | ... | ... | ... |
| Lokal n | x | x / SumaPowierzchni | (x / SumaPowierzchni) * 100% | (Udział %) * 250 PLN |
Zrozumienie metody obliczeń i własnego udziału w nieruchomości wspólnej jest kluczowe dla właścicieli lokali. Właściwie obliczony podatek i świadomość, skąd bierze się jego wysokość, minimalizuje niespodzianki i potencjalne spory w ramach wspólnoty. Zgodnie z wyjątkami od solidarnej odpowiedzialności, każdy płaci dokładnie za swoją część, co jest postrzegane jako rozwiązanie sprawiedliwe i odpowiadające realiom zarzadzania dużymi nieruchomościami zbiorowymi.
Dokładne dane o powierzchni lokalu i pomieszczeń przynależnych, a także informacja o sumie powierzchni użytkowej wszystkich lokali w budynku, powinny znajdować się w aktach notarialnych ustanawiających odrębną własność lokali oraz w dokumentacji wspólnoty. Są to kluczowe liczby, na podstawie których wylicza się nie tylko wysokość udziału w nieruchomości wspólnej dla celów podatkowych, ale także np. wysokość zaliczek na utrzymanie części wspólnych czy prawo głosu na zebraniach wspólnoty.
Finalnie, warto pamiętać, że stawki podatku od nieruchomości ustalają gminy, a różnice w wysokości stawek mogą być znaczące. Stawki maksymalne określa minister finansów, ale w ich granicach każda rada gminy podejmuje uchwałę o lokalnych stawkach dla różnych kategorii nieruchomości (gruntów, budynków) i ich wykorzystania (mieszkalne, użytkowe, związane z prowadzeniem działalności gospodarczej). Właśnie dlatego podatek od nieruchomości wspólnej często zawiera w sobie zarówno element dotyczący gruntu pod budynkiem, jak i element dotyczący samego budynku, z odpowiednimi stawkami dla każdej z tych kategorii. Wspomniany w danych fragment obowiązek podatkowy [...] ciąży na właścicielach w zakresie odpowiadającym ich udziałowi w nieruchomości wspólnej znajduje tu pełne zastosowanie praktyczne.
Konsekwencje niezapłacenia podatku od nieruchomości przez jednego współwłaściciela
Pomimo istniejących wyjątków od zasady solidarnej odpowiedzialności, w wielu przypadkach (szczególnie w tradycyjnej współwłasności niebędącej wyodrębnioną własnością lokali) wciąż obowiązuje zasada "wszyscy za jednego". To prawne ukształtowanie odpowiedzialności ma doniosłe konsekwencje w sytuacji, gdy jeden ze współwłaścicieli zlekceważy swój obowiązek i nie zapłaci należnego podatku od nieruchomości. Prowadzi to do poważnych komplikacji dla wszystkich zaangażowanych stron.
Zgodnie z cytowaną podstawą prawną, do powołanej podstawy prawnej, każdy ze współwłaścicieli zobowiązany jest do uiszczenia podatku od nieruchomości, a uiszczenie tego podatku w całości przez jednego ze współwłaścicieli zwalnia z tego obowiązku pozostałych. Klucz tkwi w słowie "całości". Jeśli jeden ze współwłaścicieli zapłaci tylko swoją część, odpowiadającą jego udziałowi, nie oznacza to, że jest już wolny od odpowiedzialności. Wprost przeciwnie, organ podatkowy nadal może domagać się od niego reszty podatku, nawet jeśli ta reszta powinna obciążać innych współwłaścicieli.
To może brzmieć absurdalnie: dlaczego płacić za kogoś, kto nie wywiązał się ze swoich zobowiązań? Logika prawa podatkowego jest jednak nieubłagana ma zapewnić efektywne zbieranie danin. Solidarna odpowiedzialność oznacza, że każdy dłużnik odpowiada za cały dług. Urząd skarbowy nie wnika w wewnętrzne podziały i rozliczenia współwłaścicieli. Dla fiskusa ważne jest tylko, aby całkowita kwota podatku została uregulowana. Jeśli jeden ze współwłaścicieli, powiedzmy posiadający 1/4 udziałów, zapłaci 1/4 należności, a pozostali nie zapłacą nic, urząd może wszcząć postępowanie egzekucyjne wobec każdego ze współwłaścicieli, w tym tego, który "swoją" część już zapłacił.
Stwierdzenie to, że w sytuacji uiszczenia przez jednego ze współwłaścicieli części podatku w wysokości obliczonej zgodnie z posiadanym udziałem, pozostaje on nadal zobowiązany do uiszczenia podatku od nieruchomości w pełnej wysokości wymierzonej, jest twardą rzeczywistością. Dopiero wpłata pełnej kwoty przez jednego zwalnia wszystkich wobec fiskusa. Jest to swoisty "punkt zwrotny", po którym organ podatkowy nie ma już podstaw do dalszych działań w celu ściągnięcia tej konkretnej należności.
Co się dzieje, gdy żaden ze współwłaścicieli nie ureguluje podatku w terminie? Organ podatkowy, po upływie terminu płatności, może wszcząć postępowanie egzekucyjne. Skierowane ono może być solidarnie przeciwko wszystkim współwłaścicielom. Oznacza to, że komornik może zająć mienie każdego z nich rachunki bankowe, wynagrodzenie, ruchomości, a w ostateczności nawet udziały w nieruchomości lub samą nieruchomość. "O, kurczę, on nie zapłacił, a teraz zajęli mi pensję!" może powiedzieć zaskoczony współwłaściciel, który liczył na to, że odpowiada tylko do wysokości swojego udziału.
Ta solidarność w obliczu długu publicznego stawia współwłaścicieli w trudnej pozycji. Muszą oni aktywnie monitorować, czy pozostali wywiązują się ze swoich obowiązków podatkowych, nawet jeśli ich relacje są dalekie od przyjaznych. Zaniedbanie tego może prowadzić do poważnych konsekwencji finansowych i prawnych, nie z ich winy, a z winy nierzetelnego współwłaściciela. Zasadniczo, dopóki podatek nie jest zapłacony w całości, miecz Damoklesa wisi nad każdym ze współwłaścicieli objętych zasadą solidarnej odpowiedzialności.
Jeśli jeden ze współwłaścicieli ostatecznie zapłaci cały podatek, choć inni się do tego nie dołożyli, ma on prawo do tzw. roszczenia regresowego. Może on dochodzić od pozostałych współwłaścicieli zwrotu kwoty, która proporcjonalnie przypada na ich udziały. Jest to droga cywilnoprawna, niezależna od postępowania podatkowego, często wymagająca skierowania sprawy do sądu. W praktyce bywa to proces długotrwały, kosztowny i nie zawsze gwarantujący odzyskanie należności, zwłaszcza jeśli pozostali współwłaściciele są niewypłacalni lub trudno dostępni. Jest to jednak jedyna prawna ścieżka, aby odzyskać pieniądze wydane na pokrycie cudzego długu podatkowego. To klasyczne "kto bogatemu zabroni", w którym "bogaty" to ten, kogo fiskus najłatwiej dopadnie.
Współwłaściciele, zwłaszcza Ci o znaczących udziałach lub po prostu lepiej sytuowani, często czują się przymuszeni do zapłaty całego podatku, aby uniknąć dotkliwszych konsekwencji, takich jak egzekucja czy naliczanie odsetek od zaległości podatkowych. Stopa odsetek od zaległości podatkowych wynosi obecnie np. 14,75% w skali roku (stan na styczeń 2024 r.), co potrafi szybko zwiększyć pierwotną kwotę długu. Decydują się na ten krok, wiedząc, że odzyskanie pieniędzy od pozostałych może być trudne, ale w ten sposób chronią swój majątek przed działaniami organów egzekucyjnych.
Oto prosty przykład: trzech współwłaścicieli ma równe udziały (po 1/3) w nieruchomości o wartości 1 500 000 PLN, gdzie roczny podatek wynosi 4 500 PLN. Decyzja przychodzi na wszystkich trzech. Każdy odpowiada solidarnie za 4 500 PLN. Współwłaściciel A wpłaca 1 500 PLN (swoją "część"), a B i C nic. Urząd nadal może dochodzić od A, B i C łącznie 4 500 PLN. Jeśli A zapłaci brakujące 3 000 PLN, zwalnia tym samym B i C wobec urzędu, ale B i C są mu winni po 1 500 PLN. A może pozwać B i C o zwrot, ale organ podatkowy nie zajmuje się tym sporem.
Warto podkreślić, że ta solidarna odpowiedzialność dotyczy zobowiązania wobec fiskusa, a nie wewnętrznych ustaleń między współwłaścicielami. Umowy czy porozumienia między nimi o podziale płatności mają znaczenie tylko w ich wzajemnych relacjach. Dla organu podatkowego są one bezskuteczne w kwestii określenia podmiotu odpowiedzialnego za zapłatę całej należności. Stąd waga i ryzyko związane z posiadaniem mienia we współwłasności, w której obowiązuje pełna solidarna odpowiedzialność.